2006-06-06
Kaspersky Lab opublikował listę dwudziestu szkodliwych programów, które najczęściej atakowały użytkowników w maju 2006 r. Najnowsza analiza wskazuje na schyłek globalnych epidemii robaków pocztowych.
Majowe statystyki nie różnią się specjalnie od statystyk kwietniowych. W rzeczywistości można mówić o minimalnej różnicy między zestawieniem 20 najpopularniejszych "szkodników" maja i marca, a nawet lutego. Nie jest to zjawisko przejściowe, a raczej cecha obecnego krajobrazu złośliwych programów: globalne epidemie robaków pocztowych należą już do przeszłości.
Przyjrzyjmy się statystyce
Mytob.c, który w lutym umocnił się na czołowej pozycji, osiągając 30% udział w ruchu. Wciąż natomiast trwa walka o drugie miejsce na liście: robaki
MyDoom,
NetSky,
Bagle i
Mytob utrzymują się w pierwszej piątce od kilku miesięcy, a nawet lat. Latem 2006 roku okazało się jednak, że w drodze na szczyt wyprzedziły je południowokoreańskie wirusy, które są słabo znane większości Europejczyków i rzadko pojawiają się w mediach. Na drugie i czwarte pozycje na liście wspięły się dwa warianty robaka
LovGate, pozostawiając pozostałe miejsca w pierwszej piątce dla robaka
NetSky. Najwidoczniej spowodowane jest to spadkiem robaka NetSky.t z drugiej na piątą pozycję. Udział tego robaka w ruchu pocztowym zmniejszył się niemal dwukrotnie.
W poprzednich miesiącach analitycy z Kaspersky Lab przewidywali, że nowe warianty Mytoba zwiększą swoją obecność lub stare warianty tego robaka powrócą na czołowe pozycje. Przewidywania te okazały się słuszne: dwa stare warianty Mytoba - .u i .a - poprawiły nieco swoje wyniki; w rezultacie rodzina ta okupuje połowę miejsc w pierwszej dziesiątce, łącznie z najwyższą pozycją. Dodatkowo do listy 20 najpopularniejszych "szkodników" wszedł Mytob nowej generacji - wariant .eg. Chociaż w sierpniu zeszłego roku aresztowano dwóch hakerów podejrzewanych o stworzenie tych robaków, nowe warianty zaczęły się pojawiać w zastraszającym tempie. Z pewnością spowodowane było to tym, że kod źródłowy tego robaka jest publicznie dostępny. Jednak Mytoby nie tylko pną się coraz wyżej i atakują w postaci nowych wersji - od czasu do czasu na listę wracają nawet ich stare warianty. W maju byliśmy świadkami powrotów wariantów .x i .bx. W rezultacie klony Mytoba obsadziły prawie połowę zestawienia i zajmują 9 pozycji na 20.
Jeżeli chodzi o pozostałą część listy, warto wspomnieć o dwóch innych nowościach - są to warianty robaka pocztowego
Scano:
.ag oraz
.ab.
Scano zagościł na scenie wirusowej stosunkowo niedawno. W kwietniu Scano.e uplasował się na 14. pozycji. "Szkodnik" ten bazuje na technologiach zaimplementowanych w robaku
Feebs, który po raz pierwszy pojawił się zimą 2005 roku. Scano różni się jednak od Feebsa tym, że zawiera polimorficzny dropper JavaScript, który dostarcza robaka do jego ofiar. Technologie polimorficzne zyskują coraz większą popularność wśród twórców wirusów, ponieważ wcześniejsze metody wykorzystywane w celu ukrycia złośliwego kodu przed programami antywirusowymi stały się niemal całkowicie nieskuteczne.
Scano.e zniknął już ze sceny. Na jego miejsce weszły dwie nowości, które uplasowały się na 15. i 19. pozycji. Wszystko wskazuje na to, że spotka je ten sam los co ich poprzednika i w czerwcu będą zanikały. Prawdopodobnie nie znikną jednak całkowicie: autor tego robaka jest bardzo produktywny i każdego tygodnia wypuszcza kilka nowych wariantów.
Udział pozostałych złośliwych programów w ruchu pocztowym był znaczny (18,79%), co oznacza, że po Sieci krąży ogromna liczba robaków i trojanów z innych rodzin.
Pełny raport znajduje się w
Encyklopedii Wirusów firmy Kaspersky Lab.